Czy zabraknie litu na akumulatory?
Zdaniem niezależnej firmy analityczno-konsultingowej Lux Research ograniczone zasoby litu mogą zahamować rozwój rynku samochodów z napędem elektrycznym. Z badań przeprowadzonych przez analityków firmy wynika, że roczny wzrost tego sektora przemysłu może wynieść średnio 51 procent. Oznacza to, że w 2012 roku segment ten byłby wart 3,8 miliarda dolarów. Udział baterii litowo-jonowych w ogólnym rynku akumulatorów sięgnąłby wówczas 50 procent. Pozostałe połowę dzieliłyby między sobą pozostałe rodzaje akumulatorów, między innymi te tradycyjne, bazujące na ogniwach ołowiowo-kwasowych.
W najbardziej optymistycznym scenariuszu rynek akumulatorów litowo-jonowych będzie rósł w tempie 96 procent rocznie, osiągając w 2012 roku wartość 14 miliardów dolarów. Z kolei najbardziej pesymistyczny scenariusz przedstawiony przez firmę Lux zakłada wzrost na poziomie 32 procent rocznie.
Zdaniem analityków systematyczne odzyskiwanie litu ze zużytych baterii nie pokryje zapotrzebowania na ten surowiec. Można się zatem spodziewać, że w najbliższych latach poszukiwania złóż litu (także tego występującego pod postacią węglanu litu) znacznie przybiorą na sile – podobnie zresztą jak poszukiwania alternatywnych technik akumulacji energii.
Według firmy Lux akumulatory litowo-jonowe używane obecnie do zasilania pojazdów potrzebują mniej więcej 1,5 kilograma litu na jedną kilowatogodzinę przechowywanej energii. W 2006 roku na całym świecie przetworzono około 60 000 ton litu, przy czym rynek ten jest zdominowany przez zaledwie cztery przedsiębiorstwa: Chemetall i SQM z Chile, Admiralty Resources z Australii i Ameryki Południowej oraz chińską firmę CITIC Guoan Lithium, która pozyskuje lit między innymi ze słonego jeziora w prowincji Qinghai.
(ach)

















