heise Security

Bezpieczeństwo IT, artykuły i usługi heise Security

8 marca 2010, 08:53

Wielka Brytania: blokady stron mają uzupełnić blokady dostępu do Internetu

Brytyjska wyższa izba parlamentu w środę zagłosowała przeciwko szczególnie zaciekle kontestowanej klauzuli w rządowym projekcie ustawy Digital Economy Bill, za pomocą której członkowie rządu mogliby zmieniać prawo autorskie w drodze rozporządzeń. Regulacja odrzucona przez Izbę Lordów była napisana przede wszystkim z myślą o zwalczaniu naruszeń prawa autorskiego w Sieci i miała przy tym jednocześnie uwzględniać żywiołowy postęp techniczny. Jednak eksperci prawni krytykowali ten zapis, twierdząc, że nadawane w ten sposób uprawnienia idą za daleko i mogą wymknąć się spod kontroli.

Zamiast tych paragrafów poparcie większości głosów zyskał wniosek o poprawkę zgłoszony przez lorda Clementa Jonesa z ław opozycyjnej partii liberalnej. Wniosek przewiduje wzmocnienie możliwości blokowania pojedynczych stron WWW albo innych usług internetowych, który treść w zasadniczej części narusza prawa autorskie. Dostawcy Internetu mieliby być skłaniani za pomocą nakazów sądowych do blokowania dostępu do takich stron i usług.

Inicjatywa musi jeszcze być skonsultowana z niższą izbą parlamentu. Jej wotum ma w zasadzie większe znaczenie, ale izba wyższa może narzucić tzw. weto znoszące i wymusić ponowne dyskusje nad projektem albo przynajmniej opóźnić wejście nowego prawa w życie. Jednak izba wyższa nie głosowała jeszcze nad innymi zasadniczymi elementami projektu ustawy, które postulują ustanowienie systemu stopniowanej reakcji wobec zjawisk nielegalnego współdzielenia plików z sankcjami sięgającymi aż po blokadę dostępu do Internetu.

Organizacje obywatelskie i brytyjskie stowarzyszenie Internet Service Providers Association (ISPA) uważają, że za sprawą tej inicjatywy dostawcy trafili z deszczu pod rynnę. Wniosek został przyjęty bez przemyślenia ewentualnych następstw ani też bez konsultacji z tymi, których dotyczy jego działanie. Ramowej strukturze prawnej, w której zasadniczo miało chodzić jedynie o ściganie przestępców, grozi teraz przeciążenie przez działania cywilnoprawne branży rozrywkowej. Organizacja Open Rights Group mówi o niebezpiecznej propozycji.

(pwi)

  • Podziel się
  • Wykop.pl
  • StumbleUpon
  • del.icio.us
  • OSnews.pl